Po około tygodniu pomieszkiwania w strzykawce Zet-ka opiekuje się już kilkunastoma jajeczkami. No to się zdziwiłem bo myślałem, że będzie to trwało o wiele dłużej. Ale to nie wszystko kolejny weekend, gril na łonie natury, nie ukrywam chciałem złapać jakiś inny okaz hodowlany... Nie udało się.
Po powrocie do domu z nosem spuszczonym na kwintę zabrałem się z żoną za sprzątanie. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem na dywanie lezącą w nieznanym kierunku nad wyraz dużą mrówkę. i co się okazało do domu wpadła mi już znana z przed tygodnia Murawka darniowiec. No cóż przecież jej nie wyrzucę... :-) a żona i tak się nie zorientuje w ilości. Tym sposobem mam już dwie królowe jedna żyje sobie już z jajeczkami a druga trafiła na ful wypas formikarium sklecone naprędce z pudełka po Tic-Tacach i pudełeczku po wacikach do uszu :-)
Jako, że jestem dość nietypowym gościem i moje zainteresowania są oględnie mówiąc "szerokie" ostatnio wpadłem na pomysł założenia formikarium. :-)
To takie mrowisko w domu, (jakbym miał mało zwierząt w domu kot, fretka, 2 akwaria, żona).
Wszystko fajnie tylko jak się do tego zabrać???
Nic prostszego przecież mamy google ;-)
Po przygotowaniu teoretycznym zabrałem żonę pod pachę i poszliśmy na polowanie na królową mrówek. Po niedługim czasie trafiliśmy na wspaniały okaz:Murawka darniowiec (Tetramorium caespitum). Normalnie tłuściutka wypasiona królowa.
Teraz tymczasowo i przejściowo zamieszkała w odpowiednio dla niej przygotowanej strzykawce.